Zamów newsletter
Imię: E-mail:
co znajdę w biuletynie?

Dzisiaj jest sobota, 31 lipca 2010r., Imieniny: Ignacego, Lodomiry, Romana
Strona główna / Rady / Zdrada internetowa?

Zdrada internetowa?

Zdrada internetowa?

Znamy sie z mężem od 5 lat, od 3 jesteśmy małżeństwem. Do tej pory nasz związek był bardzo udany. Jednak od około 3 miesięcy mąż staje się coraz bardziej nieobecny, nie ma czasu dla rodziny. Każdą wolną chwilę spędza przed komputerem, zdarza się że zarywa nawet noce. Opowiada mi czasem o jego nowych wirtualnych znajomych, są też między nimi kobiety. Bardzo mnie to martwi, czy to możliwe że mąż zdradza mnie przez internet?

Niestety jest to bardzo prawdopodobne. Z twojego opisu wynika że te znajomości nie są jeszcze zbyt długie, prawdopodobnie nie doszło jeszcze do zdrady rzeczywistej. Ale zagrożenie jest bardzo duże. Mąż jest zafascynowany tymi znajomościami, bardzo łatwo stworzyć sobie w te sposób obraz osoby z drugie strony ekranu. Zazwyczaj osoba ta ma cechy wymyślone przez nas które chcielibyśmy u niej widzieć. Ale to nie ma pokrycia w rzeczywistości.
Proponuję żebyś zapoznała się z e-bookiem ,,Oblicza zdrady'', jest to znakomita pozycja, dowiesz się z niej m.in. jak wykryć zdradę, oraz jak do niej nie dopuścić. Tu możesz pobrać bezpłatny fragment.





Ten artykuł komentowano 9 razy.

Komentarz został dodany przez Teresa dnia 20-02-2009

Jest zdrada internetowa!!!! i boli tak samo jak kazda inna. Znamy sie 2,5 roku a od pol roku jestesmy malzenstwem. Zawsze ufalam mu i wierzylam. Teraz juz nie ufam. Przez przypadek zauwazylam ze co chwile biega do kompa na gg a za chwile wylancza, nie umial jeszcze dobrze zakodowac....poczytalam sobie troszke i zaluje,,,Ma 10 adresow, jest na roznych portalach randkowych, wszedzie aktywny. Rozmawialismy na ten temat nie raz - bez skutku. Twierdzi, ze byc tam...i pisac nie znaczy robic...wiem, ze to nieprawda i niekt mnie nie przekona, ze jest inaczej. Zawsze!!!! sa najpierw rozmowy, rozmowy, potem wiecej i wiecej i dochodzi do seksu przez net a potem w realu - chodz nie zawsze. Mam nadzieje ze mnie realna zdrada jeszcze nie dotknela. Ale zdrada internetowa tak samo boli. Wszystko juz na kompie jest "prawie" zabezpieczone. Ostatnio, tez przez przypadek zauwazylam "wyciete" zdjecie jego...z naszych slubnych!!!! przerobione na wysylke przez neta lub przez komorke.I owszem....denerwuje sie on kiedy wchodze do pokoju gdzie znajduje sie komp, denerwuje sie on kiedy w ogole jestem w domu (ma ograniczony kontakt i musi sie pilnowac, ma stres bo nie moze z nikim pogadac przez SKYPA czy inne programy z kamera). Za kazdym razem kiedy probuje rozmawiac na ten temat, zeby przestal.... bo po co? ...ja tez nikogo nie szukam....znalazlam swoje szczescie (mam na mysli swojego meza) i koniec!!! nie interesuja mnie zadne inne stronki randkowe ani gadanie z innymi facetami przez "neta" - ale konczy sie to wszystko nerwami ze strony mojego meza, ostrymi slowami...przykrymi. Nie potrafie zyc z ta swiadomoscia, jest mi ciezko, a przede wszystkim NIE CHCE tak zyc....czy mam odejsc?...a on niech nadal robi swoje? Wiem, ze juz doszlo do seksu przez neta, kilka razy nawet pisal z kobietami kiedy ja obok lezalam w lozku...i oczywiscie wiedzialam o tym... Czasami nie spie po nocach....nie potrafie...ciagle siedzi mi to w glowie co on robi...a ja go nadal bardzo kocham i wiem, ze on tez bardzo mnie kocha...ale!!!!! przeszkadzam mu.... mowil kilkakrotnie....ze mam mu to zostawic...Co robic?

Komentarz został dodany przez anna dnia 15-03-2009

Ja jestem w związku prawie od roku, i ostatnio mój chłopak wpadł na pomysł przeszukania portali randkowych, tak dla żartu. Znalazł odpowiednią kandydatkę i zaczął do niej pisać. Najpierw obiecał, że będzie to robił ze mną, ale wystarczyła chwila nieuwagi i przestał pokazywać co pisze, reaguje nerwowo, gdy chcę zobaczyć, cóż tak go podnieca, aferuje, wciąga. On cały czas uparcie twierdzi, że to nic takiego i dla niego to tylko taka gra i że ją skończy, ale z tego co na razie widzę to ta znajomość w dalszym ciągu się rozwija i kwitnie, natomiast nasz związek na tym cierpi, ja stałam się kłębkiem nerwów, krzyczę, wyzywam, jestem podła, zła i wyżywam się na nim, ale nie potrafię inaczej, bo to jest silniejsze ode mnie, prosiłam, błagałam, nawet uciekłam się do szantażu, ale to wszystko na nic.....Pewnie, ona jest taka idealna, seksy i w ogóle, przy niej czuję się jak prawdziwy strach na wróble, ona go pociesza, z nią może normalnie porozmawiać, ja się tylko czepiam i ciągle inwigiluję- jak on twierdzi, ale co poradzę... To boli jak jasna cholera, ale nie che go zostawiać, bo mi na nim zależy, ale czy warto być z kimś, kto stawia przyjemność, która rani drugą osobę nad wszystko inne?

Komentarz został dodany przez bovary dnia 08-04-2009

Dziewczyny! Ewakuujcie się z tych związków jak najszybciej! Nie ma żadnego znaczenia czy doszło już do spotkania w realu i zdrady fizycznej czy jeszcze nie i czy wogóle dojdzie. Sednem problemu jest to, że Wasi partnerzy was kompletnie nie szanują, nie dbają kompletnie o wasze emocje i cierpienie, zniszczenie jakie ich kontakty przez internet sieja w waszych związkach. Nie stać ich nawet choćby na chwilę refleksji nad sobą, cień wyrzytów sumienia - walczą jak lwy o to co im się w ich chorym i niedojrzałym mniemaniu po prostu należy i będą posuwać się dalej - za waszymi plecami lub jawnie, bo wiedzą że jeśli dotąd nie podjęłyście na poważnie żadnych kroków, to może znów się upiecze. Poza tym to jest jak nałóg - naprawdę cieżko z tego wyjść nawet ludziom którzy pragną odnowy w związku i naprawienia relacji... Tutaj może pomóc jedynie bardzo poważana rozmowa i oświadczenie, że odejdziecie jeśli oni dla ratowania związku nie zrezygnują CAŁKOWICIE I NA ZAWSZE z tego typu "rozrywek". A i to może nic nie dać... To potwornie smutne, ale im szybciej staniecie twarzą w twarz z okrutną prawdą, że nie jesteście prawdziwie kochane, tym lepiej. Szkoda życia na takich egoistycznych i zepsutych drani - wierzcie mi - wiem co mówię... Poza wszystkim: TO NIE WASZA WINA! Głodne kwałaki psychologów o tym, że zdrada pojawia się gdy czegoś brakuje w związku i że zawsze winne są obie strony, to bajki. Po prostu czasami trafia się na osobę patologicznie niedojrzałą, bez żadnego moralnego kręgosłupa i można na głowie stawać, a nic to nie pomoże. Od takich panów jak najdalej, a z toksycznego związku, uczucia w którym głoną rolę gra uzależnienie od drugiej osoby, niszcząca fascynacja wychodzi się nieraz długimi latami. Wiem, że to tragicznie smutne i bolesne, ale wierzcie mi - da się z tego wyjść i poszukać na nowo szczęścia z normalnym mężczyzną (choć z bliznami na duszy i sercu) - życie jest tylko jedno, pamiętajcie... Pozdrawiam i życzę duuzo siły oraz poczucia własnej wartości oraz nadziei i miłości na resztę zycia!..

Komentarz został dodany przez nigdywięcej dnia 04-06-2009

hej, niestety z bólem serca potwierdzam: zdrada internetowa boli tak samo jak fizyczna. ja niestety mężczyznę z którym żyłam prawie 8 lat złapałam na randkowaniu internetowym NIE RAZ. przez własną głupotę a może naiwność wybaczałam, prosił, płakał, obiecywał że nigdy więcej... niestety potwierdza się reguła: zrobił to raz-zrobi następny. potem tłumaczenia: bo się pokłóciliśmy, potrzebowałem z kimś pogadać, a później już poprostu "nie wiem czemu to zrobiłem, przecież kocham tylko ciebie". zaczyna się od internetu, potem są telefony, smsy, aż wreszcie spotkanie. tak straconego zaufania już żadna siła nie odbuduje. jeśli facetowi spodobało się randkowanie to nawet jeśli się uspokoi to tylko na chwilę, przyczai się a przy najbliższej okazji wróci do swoich "ulubionych zajęć". na początku myślałam że może ze mną jest coś nie tak, próbowałam rozmawiać, pytać czy oczekuje czegoś innego itp jestem kobietą pracującą, zaradną, podobno zgrabną, w łóżku nie mógł mi zarzucić nudy, rutyny. a jednak... za każdym razem kiedy go przyłapałam, najpierw tłumaczył że to pomyłka, że on absolutnie nigdy, potem że to tylko "klikanie", aż okazało się że spotkania też były. dużo czytałam na różnych forach o zdradach, różne artykuły i wiecie co? nie ma szans żeby taki typ się zmienił!!!!!! z takiego związku należy się ewakuować już po pierwszych "wpadkach" faceta, jeśli daruje im się raz taki wyskok najwyraźniej czują się pewni że i tak się od nich nie odejdzie. odczułam to bardzo boleśnie na własnej skórze. dziś jestem mądrzejsza, ale tak do końca z nim jeszcze nie skończyłam. najpierw odpłacę z nawiązką tak że popamięta do końca życia. pozdrawiam wszystkich zranionych

Komentarz został dodany przez On dnia 17-08-2009

Drogie Panie, wg mnie i pewnie nie tylko mnie wasi partnerzy szukaja czegos "nowego" tylko i wylacznie gdyz w zwiazku czegos im brakuje lub poprostu za duzo dostaja lub dostali . Zacznijcie dbac o nich a te Panie ktore ciagle sie"łaszą" do swoich partnerow nie zaczna byc troche na dystans i zaczna zaskakiwac partnerow czym nowym ale nie wszystko od razu. Gwarantuje ze zaden facet nie dopusci sie zdrady jesli w "domu " bedzie mial to o czym marzy... nawet wiecej w bardzo krotkim czasie zauwazycie ze wasze relacje beda podobne do tych z poczatku znajomosci.... pozdrawiam

Komentarz został dodany przez Panama dnia 28-08-2009

Macie racje, moje drogie. Jak zobaczyłam, że mój facet się zalogował na takim portalu, to z zemsty zrobiłam to samo. Ale jakoś nie chciało mi się z nikim gadać. A pisało do mnie wielu facetów związkach, którzy wymyślali takie niestworzone historie. Pech,albo szczęście chciało, że jednym z nich był mąż mojej koleżanki (miałam fałszywe zdjęcie). Wymyślał cuda na kiju- że ona nieczuła, że nuda, że brak uczuć- a w realu udawał zakochanego. POwiedziałam jej o tym, pokazałam, udowodniłam- sa w trakcie rozwodu. On nie mógł w to uwierzyć. Prawda jest taka, że ci faceci ranią i kłamią, wymyślają niestworzone historie Więc zanim same kogoś będziecie szukać nie wierzcie takim, którzy zostali pokrzywdzeni po los przez swoje ex...to zazwyczaj kłamcy i krętacze. najlepiej pogadać z tymi ex, żeby wiedzieć co i jak.

Komentarz został dodany przez zaniedbana dnia 29-11-2009

Aby związek był trwały obie strony dołożyć powinny starań, a tak wieczny spór kto zawinił. I roztrząsanie bo on, bo ona.... ot bicie piany. Oboje dopuścili by ta trzecia osoba weszła między parę. I wiem co mówię po 15 latach małżeństwa zdradziłam męża tylko przez neta i aż przez neta i powiem wam że bardzo żałuję ze nie doszło do zdrady w realu. To nie do końca spełniony związek zaprząta myśli nadal. A swoją drogą pomyślcie jak zaniedbane muszą być uczucia, gesty i codzienność jeśli jedna ze stron wdaje się w grę netową?

Komentarz został dodany przez bejbi71 dnia 19-03-2010

Zgadzam sie z przedmówczynią. Ja tez całymi latami byłam zaniedbywana uczuciowo przez męża, ktory nigdy nie okazywał mi uczuć, ani mi ani naszym dzieciom. Nie widział moich potrzeb, problemów, był głuchy i ślepy na wszystko co dotyczyło mnie. A porozmawiać o czymś, wyjść razem, cos wspólnie przezyc, nigdy tego nie było. Dlatego poznałam faceta w necie, to z nim pisałam, rozmawiałam i smsowałam, on mnie rozumiał, czekał na mnie, przez pół roku przegadalismy więcej niż ja z męzem przez 16 lat małżeństwa. Nigdy do niczego miedzy nami nie doszło w realu, pozostalismy wirtualnymi kochankami i jest nam tak dobrze.

Komentarz został dodany przez ula dnia 21-04-2010

RATUNKU!!!!!!!!!!!!kocham bardzo męża mamy 2 synów,ale wiem ze pisze na nk i czatach z innymi ,, babami,,mam już dość boli mnie to bardzo .Mówię mu o tym a on się wypiera i mówi źe wymyślam sobie .Co robić.Nie mogę się z nim rozstać.Pomóżcie
Dodaj swój komentarz!
Poniżej wpisz treść Twojego komentarza


Autor:


Odbierz swój prezent!
Poleć nas
Twoje imię: Twój e-mail: E-mail odbiorcy: Wiadomość dla odbiorcy:

SKLEP EROTYCZNY

   inspiruje namiętność...
sklep erotyczny

POWIĘKSZANIE BIUSTU

            TWOJE 
            INTYMNE 
            ZAKUPY



KURS 
WIZAŻU


Wznieś wirtualny toast, podziel się ulubionym deserem, zaproś znajomych na imprezę!

Dzięki STODOLNIA.pl możesz wznieść wirtualny toast, podzielić się ulubionym deserem lub w niecodzienny sposób zaprosić znajomych na imprezę.

Polecane produkty

I LOVE YOU - strona główna